-->
 
      MENU
 

Newsy

Estrada

Zdjęcia

Moje mp3

Moje video

DIY

O mnie

Mój sprzęt

Kontakt

Linki

Księga gości


      Pliki

Nagłaśnianie koncertów.pdf


  Dodatkowe info

Referencje

Terminarz

      


Tutaj możecie obejrzeć jak w prosty i tani sposób odnowiłem dość stary i zniszczony bas, oraz jak przerobiłem go na fretlessa

Naszym bohaterem jest czterostrunowa gitara basowa nieznanego pochodzenia. Wiadomo o niej tylko tyle, że grał na niej były basista zespołu AnimaLiberti ( joorgen ). Potem kupiłem go ja ( aktualny basista Anima Liberti - Konrad ) i zacząłem się bawić.

Instrument na początku wyglądał tak:

Co zrobiłem:

Na początku moim zamiarem było tylko odnowienie instrumentu i sprzedanie go z ( prawdopodobnym ) zyskiem. Jednak w trakcie prac naszedł mnie pomysł. Skoro już całkiem rozebrałem bas na części pierwsze to może jeszcze zdjąć progi. Kiedy je zdjąłem to wymyśliłem, że tak już zostanie i tak wyglądała pokrótce droga od renowacji do całkowitej zmiany stylu instrumentu, oraz jego zastosowania.

Jako osoba początkująca nie wiedziałem za bardzo jakimi narzędziami powinienem się posługiwać więc przy użyciu małego śrubokręta, młotka i dużej dozy cierpliwości udało mi się rozprogować gryf.

Następnie nadszedł czas na zaplanowaną wcześniej renowację instrumentu. W dłoń wziąłem szlifierkę i zacząłem działać. Oczywiście muszę tutaj wspomnieć, że szlifierka kręci się z prędkością 10 tyś obr./min. przez co bardzo łatwo można zniszczyć instrument!!!

Kiedy już instrument był cały obdarty z lakieru, okazało się, że faktura drewna jest bardzo ładna i można by zastosować bezbarwny lakier jedynie w celu zabezpieczenia wiosła przed czynnikami zewnętrznymi

Kolejnym krokiem było wypełnienie nacięć po progach w gryfie. Do tego celu wykorzystałem bardzo cienkie ( można powiedzieć ) listki drewna oraz klej. Wszystkie nacięcia wypełniłem, po czym zacząłem szlifować gryf. Największy problem był z wyszlifowaniem podstrunnicy ponieważ podstrunnica posiada pewien radius ( kąt ). Nie zważając na to jaki jest to kąt, wziąłem kawałek papieru ściernego owiniętego na klocku i doprowadziłem do sytuacji w której kąt podstrunnicy wynosił 0 stopni. ( przynajmniej tak na oko - nie jestem profesjonalistą i nie mam specjalistycznego sprzętu ).

Następną operacją było lakierowanie korpusu i gryfu. Nałożyłem na instrument chyba 5 warstw lakieru. Instrument nabrał bardzo ładnego połysku, a faktura drewna bardzo dobrze pasowała do stylu instrumentu ( gitara bezprogowa charakteryzuje się bardzo miękkim, okrągłym brzmieniem które - według mnie, kojarzy się bardzo z drewnem ).

Jednym z ostatnich etapów była wymiana całej elektroniki na nową ( kupiłem kondensatorki, potencjometry, gniazda, przewody i wlutowałem identycznie jak było w oryginale, lecz teraz wszystko było nowe ). Dodatkowo mostek, osłony przystawek, śruby mocujące struny, pomalowałem czarnym błyszczącym lakierem przez co instrument nabrał dodatkowo świerzości.

Końcowy efekt przeszedł moje oczekiwania co do wyników pracy. Instrument prezentował się bardzo dobrze. Jego brzmienie było, według mnie zadowalające

Bas ten kupiłem i odrestaurowałem w celu dalszego jego sprzedania. Jak się to skończyło ? Instrument sprzedałem przez allegro. Dostałem pozytywny komentarz co oznacza, że chyba się sprawiłem :)

To chyba tyle.

Osoby które same chcą się za to wziąść uczulam na ostrożność w wyjmowaniu progów ponieważ można zepsuć bardzo szybko gryf. Najpierw polecam kupić jakiś stary gryf na allegro, bądz w komisie i nim się zająć. Ja tak zrobiłem - gryf kupiłem na allegro za 1,25 zł :)